Ośrodek analityczny MCC Brussels opublikował szokujący raport, w którym ujawnia niewłaściwe wykorzystanie przez Komisję Europejską środków ze składek podatników, kierujące miliardy do tajnej sieci organizacji pozarządowych i ośrodków doradczo-doradczych w celu promowania własnego programu politycznego i uciszania głosów sprzeciwu. Jak podkreślają przedstawiciele think tanku, ten ogromny kompleks propagandowy UE i organizacji pozarządowych podważa demokrację i stanowi masową zdradę obywateli europejskich.
Ustalenia te pojawiają się po skandalu wokół finansowania przez rząd USA ogólnoświatowych organizacji pozarządowych o charakterze propagandowym za pośrednictwem USAID, a także po niedawnym skandalu związanym z finansowaniem przez Komisję Europejską zielonych organizacji pozarządowych w celu lobbowania na rzecz kontrowersyjnego Zielonego Ładu.
W następstwie tych doniesień MCC Brussels wzywa do utworzenia „Unijnego Departamentu ds. Efektywności Rządu (EU DOGE)” na wzór podobnej inicjatywy wdrożonej przez administrację Trumpa w celu wykorzenienia nadzwyczajnego niewłaściwego wykorzystania funduszy i rażącego finansowania propagandy.
„UE zgromadziła niezwykłą sieć propagandową złożoną z organizacji pozarządowych i przestrzegających zasad mediów, opłacanych przez unijnych podatników, często działających bezpośrednio wbrew życzeniom obywateli Europy. Biorąc pod uwagę skalę kompleksu propagandowego UE–NGO, potrzebujemy organu posiadającego władzę i zapał do demaskowania pełnej skali tej ideologicznej korupcji, dlatego też wzywamy do powołania DOGE UE. Wiemy również, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej, ponieważ w sprawozdaniu ocenia się jedynie finansowanie w ramach programu CERV i nie uwzględnia wielu innych sposobów, w jakie UE przekazuje pieniądze na swoje ulubione cele. Tylko radykalnie nowy departament o szerokich kompetencjach byłby w stanie ujawnić skalę problemu” – oświadczył Frank Furedi, dyrektor wykonawczy MCC Brussels.
Instytut Myśli Schumana stoi na stanowisku, że o ile jednak powołanie organu, który ukróciłby ten proceder byłoby niezbędne, to raczej powinno się ono dokonać na poziomie państw członkowskich. „Uznanie, że w Brukseli istnieje jakikolwiek rząd jest sprzeczne z polską racją stanu oraz z obecnie obowiązującymi traktatami, a powstanie takiej instytucji z tym by się wiązało” – zauważa Anna Wiejak, analityk w Instytucie Myśli Schumana. Jej zdaniem należałoby raczej dokonać audytu we wszystkich działających organizacjach pozarządowych, aby wyeliminować podobne patologie.
Kwoty wydane na propagandę są zatrważające
Komisja Europejska w ramach promocji własnej przeznaczyła w perspektywie na lata 2021-2027 ponad 45 miliardów euro na „Odporność i wartości”, z czego oszałamiające 1,8 miliarda przeznaczono specjalnie na „Prawa i wartości”. Większość tej kwoty, 1,5 miliarda euro, trafia na program „Obywatele, równość, prawa i wartości” (CERV) walczący z tzw. mową nienawiści i homofobią oraz o tzw. prawa mniejszości. Na rok 2025 na program CERV przeznaczono 236 mln euro. Pionkami propagandy masowo były te organizacje pozarządowe i zespoły doradcze, które wyraźnie zgadzają się z reprezentowaną przez KE wizją europejskiej centralizacji. Organizacje te, zależne finansowo od UE, pełniły i pełnią rolę kanałów promujących program Komisji. „Komisja Europejska przekazuje znaczne środki finansowe organizacjom pozarządowym i zespołom doradców, które wspierają jej politykę, zacierając granice między niezależnym społeczeństwem obywatelskim a propagandą instytucjonalną” – stwierdzają twórcy raportu.
Eksperci MCC Brussels zarzucają też KE oraz niektórym organizacjom pozarządowym ingerencję w politykę wewnętrzną państw członkowskich UE. W ich ocenie „wsparcie Komisji dla lokalnych organizacji pozarządowych w państwach członkowskich wykorzystywane jest do podważania lub prób delegitymizacji demokratycznie wybranych administracji pod pretekstem obrony ‘wartości UE’”. „Stanowi to obcą ingerencję w wewnętrzne sprawy suwerennych narodów” – ostrzegają.
Raport dowodzi, że UE uzbroiła organizacje społeczeństwa obywatelskiego, przekształcając je w instrumenty instytucjonalnej propagandy. Kompleks UE–NGO tworzy samonapędzający się cykl, w ramach którego Komisja finansuje organizacje pozarządowe, które następnie lobbują na rzecz większej liczby polityk i środków finansowych UE, często kosztem szerszej odpowiedzialności demokratycznej. Praktyki UE w zakresie finansowania wypaczają debaty publiczne i uciszają alternatywne perspektywy, przedkładając integrację ponadnarodową nad suwerenność narodową i pluralizm demokratyczny.
Zdaniem twórców raportu, istnieją znaczne luki w przejrzystości w zakresie przydziału funduszy UE i nadzoru nad nimi, co budzi obawy dotyczące niewłaściwego wykorzystywania pieniędzy publicznych na cele polityczne, a nie na rzeczywiste potrzeby obywatelskie. Podkreślają, iż często trudno jest prześledzić szczegółową alokację środków, zwłaszcza tych, które są realokowane w drodze poddotacji lub podwykonawstwa.
„Ogromny kompleks propagandowy UE i organizacji pozarządowych ujawniony w tym raporcie – centralny filar tego, co można słusznie nazwać głębokim państwem europejskim – stanowi wyraźne przypomnienie, że największe zagrożenie dla demokracji w dzisiejszej Europie nie pochodzi z sił zewnętrznych, ale od wewnątrz. Zamiast stać na straży wartości demokratycznych, UE systematycznie wykorzystywała swoją władzę instytucjonalną do manipulowania dyskursem publicznym, tłumienia sprzeciwu i umacniania swojego ponadnarodowego programu kosztem suwerenności narodowej i odpowiedzialności demokratycznej. Nadszedł czas, aby Europejczycy przeciwstawili się narastający autorytarny dryf Komisji Europejskiej” – powiedział Thomas Fazi, twórca raportu.
„Tym bardziej stoję na stanowisku, że czynności kontrolne należy przeprowadzić z poziomu państw członkowskich, aby w żaden sposób nie legitymizować istnienia jakiegokolwiek tworu o nazwie państwo europejskie” – komentuje słowa Faziego Anna Wiejak. „Państwa członkowskie nie mogą sobie pozwolić na wyrwanie ani jednej kompetencji więcej, już i tak bowiem tracą niepodległość” – zauważa.
Szczegółowe wyliczenia
Największymi beneficjentami unijnych funduszy były: EuroCentralAsian Lesbian* Community (€6 mln), European Network Against Racism (€4.9 mln), European Women’s Lobby (€4.8 mln). Tysiące euro szły również na opłacenie walki z antycentralistyczną narracją w Europie, walkę z „nacjonalizmami” oraz do usłużnych europejskiemu mainstreamowi mediów. Dla przykładu – jak wynika z raportu – ogólnoeuropejska stacja Euronews otrzymała łącznie przez ostatnie dziesięć lat ćwierć miliarda euro. NGO-sy i think tanki były opłacane za tzw. walkę z dezinformacją.
„Praktyki UE w zakresie finansowania wypaczyły debaty publiczne i uciszyły alternatywne perspektywy, sprzyjając jednostronnej narracji, która przedkłada integrację ponadnarodową nad suwerenność narodową i pluralizm demokratyczny” – oceniają twórcy raportu. „Pod pretekstem zwalczania dezinformacji Komisja w coraz większym stopniu wspiera inicjatywy promujące cenzurę odmiennych opinii, ograniczające różnorodność dyskursu publicznego i wzmacniające kontrolę nad przepływem informacji w UE” – dodają. Podkreślają przy tym, że „w państwach członkowskich rządzonych przez rządy konserwatywne i eurosceptyczne wsparcie Komisji dla lokalnych organizacji pozarządowych rozszerzyło się na ingerencję w politykę wewnętrzną, podważanie lub próbę delegitymizacji demokratycznie wybranych administracji pod pretekstem obrony ‘wartości UE’”.
Wieloletni budżet UE na lata 2021–2027 stanowi znaczącą zmianę w sposobie, w jaki UE wykorzystuje swój budżet do promowania swoich „wartości” – na obszar „Odporność i wartości” przeznaczono ponad 45 miliardów euro, co stanowi około pięć procent całkowitego budżetu UE. W tym ponad 7 mld euro w samym tylko 2025 roku. Dla porównania, na potrzeby migracji w ramach siedmioletnich planów w budżecie na 2025 przewidziano nieco ponad 3,5 mld, natomiast na obronność i bezpieczeństwo – zaledwie 2 mld euro. W 2026 roku na unijną propagandę ma zostać przeznaczonych ponad 8 mld euro, podczas gdy na obronność – 2 mld euro (dane z oficjalnego Dziennika Unii Europejskiej).
„Unijna propaganda jest opłacana z pieniędzy obywateli, których nikt nie zapytał o zdanie, czy rzeczywiście w ten sposób chcą je wydawać” – zauważyła Anna Wiejak. W jej ocenie jest to kolejny dowód na coraz bardziej totalitarny ustrój tworu pod nazwą Unia Europejska. Wiejak zwróciła również uwagę, iż tak niskie środki przeznaczane na bezpieczeństwo dowodzą, że UE nie zamierza budować realnych zdolności obronnych. „Takie sumy wystarczą najwyżej do tłumienia protestów obywateli, kiedy w imię realizacji Manifestu z Ventotene będzie się ich pozbawiać własności. Każde państwo członkowskie powinno spojrzeć na sprawę realnie i budować własne zdolności obronne i nie dopuścić do stworzenia unijnej amii, ponieważ to zwiąże im ręce w sytuacji rzeczywistej agresji na ich kraj” – oceniła.
Karolina Maria Koter
Publikacja dzięki:
Magazyn Optyka Schumana (Schuman Optics Magazine)
wydawany przez Instytut Myśli Schumana.