Niemiecka gazeta ponownie napisała o “polskim obozie zagłady”

Niemiecki dziennik (tym razem “Rheinische Post”) użył fałszywego określenia o “polskim obozie zagłady”. Najprawdopodobniej czystym przypadkiem jest fakt, że tego rodzaju obrażające Polskę i Polaków określenie pojawia się w tym samym czasie, gdy nasilają się ataki wielu niemieckich polityków i publicystów na obecny polski rząd.

2023-09-25_074852

https://rp-online.de/nrw/staedte/goch/mit-neun-jahren-ermordet-lesung-ueber-juedisches-maedchen-leni-valk_aid-98102175?fbclid=IwAR3U8efzOP7F9b5xrvB7GXPpf8JL5aWi1LQjiM2IGNIHw7Dk1O4VSE5HB-o

Niemiecka gazeta “Rheinische Post” dwudziestego czwartego września opisała losy żydowskiej dziewczynki Leni Valk, która w 1943 roku trafiła do niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze i tam została przez Niemców zamordowana. Jednak niemiecki dziennik uznał, że należy trochę zmienić historię i napisał, że została ona zamordowana w “polskim obozie zagłady Sobiborze”. Tym samym ” kolejna niemiecka gazeta, tym razem “Rheinische Post” wpisała się na niechlubną listę niemieckich mediów, które fałszują historię.

To nie jedyny przypadek jaki odnotowaliśmy w ostatnich tygodniach i miesiącach, kiedy niemieckojęzyczne media używały fałszywego i obraźliwego nas sformułowania o “polskich obozach koncentracyjnych lub zagłady”. Oto jeden z przykładów: Na oficjalnych stronach ratusza miasta Bergheim opisana jest historia rodziny Schnog. Na stronach portalu (dotyczącego historii) czytamy, że żona i córka Arnolda Schnoga zostały 28 maja 1943 roku deportowane do polskiego obozu zagłady w Sobiborze, gdzie zostały zamordowane. 2023-09-26_101928(Tekst ten cały czas wisi na oficjalnych stronach ratusza miasta Bergheim). 

https://www.bergheim.de/archivrecherche-und-familie-schnog.aspx#:~:text=Die%20Familie%20Schnog%20stammt%20urspr%C3%BCnglich,wurde%20und%201802%20gestorben%20ist.

Oto innych nie mniej szokujący przypadek. Niemiecka szkoła w Portugalii (Deutsche Schule Lissabon) postanowiła w Dniu Pamięci Ofiar Holokaustu (27. stycznia) uczcić pamięć ofiar narodowego socjalizmu. Na stronach internetowych tej istniejącej już 175 lat niemieckiej szkoły w Portugalii pojawił się wpis stwierdzający, że nazistowski reżim (NS-Regime) prześladował mniejszość narodową Sinti i Romów, których masowo deportował do “polskich obozów zagłady”. 2023-09-26_102930Ten przypadek fałszerstwa jest najbardziej bulwersujący, bowiem dopuściła się go znana i ceniona placówka edukacyjna, która powinna uczyć młode pokolenia prawdziwej nie przekłamanej historii o zbrodniach jakich dopuścił się niemiecki reżim podczas drugiej wojny światowej.

Warto przypomnieć niemieckim mediom, że obozy koncentracyjne i obozy zagłady były niemieckimi obozami, zbudowanymi w czasie II wojny światowej przez Niemców na ternie okupowanej przez niemiecką III Rzeszę Polski. Używane przez niemieckojęzyczne gazety sformułowania o jakoby istniejących “polskich obozach koncentracyjnych lub zagłady” jest dla wszystkich Polaków bolesne i obraźliwe.

Cynizm, czy polityka.

Sugestie, że niemieckie obozy były polskimi obozami to wielkie kłamstwo, podobne w swym wymiarze do stosowanego dzisiaj kłamstwa o tym, jakoby to obecny polski rząd był odpowiedzialny za napływ do Niemiec nielegalnych uciekinierów. Ostatnie działania niemieckich władz sugerują jasno i dobitnie, że Polska jest odpowiedzialna za następujący w ostatnich tygodniach nielegalny napływ imigrantów do Niemiec. Berlin ze wszelkich sił próbuje za obecny kryzys imigracyjny oskarżyć polskie władze. Posunięto się do tego, że do niemieckiego MSZ w tej sprawie wezwano polskiego Ambasadora w Berlinie Dariusza Pawłosia. Media niemieckie z dumą informują, że kanclerz Niemiec Olaf Scholz osobiście zaangażował się w “skandal”, domagając się śledztwa w sprawie jakoby “nielegalnie wydawanych przez polski MSZ wiz”.

Postępowanie niemieckich władz wspierane przez tutejsze media jest zwykłą hucpą i bezczelnością. Jeżeli przypomnimy sobie lata 2015 i 2016, kiedy to na zaproszenie ówczesnej kanclerz Angeli Merkel do Niemiec wjechało minimum 1.5 miliona nielegalnych uciekinierów, to dzisiaj oskarżanie polskiego rządu o wywołanie kryzysu migracyjnego jest kuriozalne. Przecież tamtejsze służby policyjne i administracyjne w tamtych latach alarmowały, że na teren Unii Europejskiej wtargnęło bez papierów, czyli bez ujawnienia prawdziwej tożsamości – miliony imigrantów. Jednak zarówno wtedy, jak i dzisiaj nie wolno w Niemczech o tym mówić publicznie, gdyż nadal jest to niewygodny dla federalnych władz temat tabu. Czyli wtedy miliony niepalnych imigrantów, to było w porządku, a dzisiaj ewentualna liczba (być może sięgająca nawet 500 nielegalnie wydanych wiz) to ma być wielki europejski skandal. To się nazywa prawdziwy cynizm.

Waldemar Maszewski